Floating - znasz ?

Zacznijmy od tego czym jest floating. W przełożeniu na język polski, to dokładnie dryfowanie.

To jak pływanie w Morzu Martwym, które jest mocno zasolone i ciało się na nim zwyczajnie unosi.

Jest to trochę jak doświadczenie stanu nieważkości. Nasze ciało doznaje niezwykłego stanu odprężenia, mięśnie, stawy zostają odciążone, a my wchodzimy w głęboki stan relaksu.


Zanim przejdę do moich osobistych doświadczeń opowiem w czym jeszcze pomaga floating.


Przede wszystkim oprócz odciążenia całego organizmu i relaksu, co już jest jego przeogromnym plusem pomaga także: * złagodzić przewlekły ból

* łagodzi stany zapalne

* przyspiesza regenerację kontuzji

* dodatkowo, co i ja także zauważyłam u siebie, ma charakter terapeutyczny, dzięki właśnie takiemu odcięciu się od bodźców zewnętrznych, łagodzi stres i napięcia nerwowe

* uczy niezwykle trudnej sztuki niemyślenia.

* pomaga poprawić stan skóry, redukuje objawy trądziku, wycisza stany zapalne

* dzięki temu, że kabina jest wypełniona wodą z roztworem soli z magnezem uzupełnia się poziom magnezu w organizmie


Dodatkowa ciekawostka.

Jeżeli chodzi o sportowców. Badania wykazały, że zarówno podczas wykonywania ruchu, jak i wyobrażania sobie tego ruchu, zostają uaktywnione te same ścieżki neurologiczne, co dosłownie oznacza, że wyobrażając sobie ruch, możemy poprawić jego jakość, co przekłada się na poprawę wyników. Tak zwany trening mentalny. Aby jednak wizualizacja była skuteczna, konieczny jest odpowiedni stan umysłu (gdy mózg wytwarza fale theta) i głęboka koncentracja. W tym właśnie pomaga floating. Bardzo ciekawe zagadnienie, na pewno będę je zgłębiać dalej.


Po tylu plusach skupmy się przez chwilę na przeciwwskazaniach.

* I trymestr ciąży, po tym czasie kąpiele są nawet bardzo wskazane

* menstruacja

* uszkodzenia skóry, rany otwarte, mogą szczypać, piec

* zapalenie ucha środkowego

* rozrusznik serca

* choroby psychiczne, zaawansowany stan klaustrofobii

* świeżo wykonany tatuaż lub piercing (należy odczekać minimum tydzień)

* nowotwory skóry

* spożyty alkohol lub inne środki odurzające


Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

* nie trzemy oczu, może szczypać, tak samo nie nurkujemy w wodzie i na pewno nie pijemy jej. * Po depilacji lepiej odczekać dwa, trzy dni, może szczypać


Co ze sobą zabrać ?


Przede wszystkim dobry nastrój bo czeka cię niesamowita sesja relaksacyjna. W większości salonów są dostępne suszarki, podstawowe kosmetyki pielęgnacyjne.


Moje doświadczenia.


Jak to w rzeczywistości wygląda ? Przy pierwszej wizycie zawsze jest przeprowadzana ankieta. Pani prowadzi cię do wybranego pokoju. Wizyta może być indywidualna, lub w parze. Nie każdy salon posiada tak duże kapsuły, by pomieścić was razem w jednej, wówczas każdy dostaje po jednej. Warto przed umówieniem się na taką sesję dopytać, jak to w danym miejscu wygląda.


Pani zawsze tłumaczy na co zwrócić uwagę, jak to wygląda i w jaki sposób korzystać z kapsuły.

Gabinet zamykasz od wewnątrz, więc możesz czuć się spokojna, że nikt nie wejdzie, czy to przypadkiem czy nie koniecznie. W każdym gabinecie jest też komunikator albo przycisk, którym wzywamy pomocy, jak ktoś np. zasłabnie czy potrzebuje innej pomocy. Bezpieczeństwo jest tu niezwykle ważne. I fakt, że są te wszystkie zabezpieczenia (zamknięte od wewnątrz drzwi, alarmy) sprawił, że z miejsca poczułam się dobrze. Już jeden czynnik stresujący mniej.


Po prysznicu nadszedł czas na kąpiel. Każda z kabin się zamyka, od ciebie zależy czy ją domkniesz czy zostawisz otwartą. Ja przy pierwszej sesji pływałam przez część sesji z otwartą kabiną i resztę z już zamkniętą.


Jest cieplutko, i otoczenie i woda są bardzo ciepłe. Nie ma konieczności zabierania własnych ręczników, są dostępne na miejscu, dla każdego uczestnika własny ręcznik. Jest umywalka przy której możesz usunąć np. makijaż – tutaj musisz zabrać ze sobą kosmetyki do demakijażu. Ja zawsze jadę tam beż makijażu więc ten etap u mnie odpada.

Chwilę po tym jak zamykasz się w gabinecie kapsuła zaczyna się wypełniać wodą. Wodą, która była wcześniej przefiltrowana i dezynfekowana, filtry są najnowocześniejsze, jest ta pewność, że wszystko jest na najwyższym poziomie.


Zapalają się światełka i leci cichutko muzyka. Po pewnym czasie, jak już jesteś w wodzie, muzyka i światełka się wyłączają. Są kapsuły gdzie sama możesz je włączyć lub wyłączyć.

I następuje kompletna cisza.

Pierwsze moje wrażenie- czarna pustka i lekka panika w głowie.

Moje pierwsze wrażenie wcale nie było dla mnie super relaksujące. Wręcz przeciwnie.

Jakiś taki niepokój mnie opanował. Zaczęłam się nawet podejrzewać o klaustrofobię. Więc uchyliłam pokrywę.


Zamknęłam ją z powrotem dopiero po jakichś 30-40 minutach. Po tym jak mój mózg się już trochę wyciszył.

Taka całkowita ciemność i cisza nie są przy pierwszym doświadczeniu zbyt przyjemne.


A teraz to dla mnie najlepsza forma medytacji i relaksu jaką do tej pory znalazłam.


Każda sesja mnie niemal usypia. Relaks ciała i głowy jest tak ogromny, że nawet wyrobiłam sobie kartę członkowską.


Staram się korzystać z takich sesji przynajmniej raz


na dwa tygodnie. Zauważyłam, że odkąd robię to regularnie, mój organizm i umysł się znacznie wyciszył. Dla kogoś takiego jak ja, osoby, która ma problemy z kręgosłupem, to prawdziwe medyczne odkrycie. Stan nieważkości bardzo mi ten kręgosłup odciąża i przez chwilę znika ból. Polecam.


Po więcej ciekawych recenzji zapraszam na mój kanał na You Tube.




4 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie